środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 9 - What do you want from me ?

Muzyka

- Co wy tutaj robicie ? - usiedliśmy razem w salonie. Lana poszła do ogrodu pobawić się z Harleyem czyli psem Zayna.
- Nie udawaj, że nie wiesz Zayn.
- Nie udaję.
- Nie przydarzyło Wam się nic dziwnego ? Skylar ?
- Nie. - odpowiedział pewnie mulat.
- Zayn, a ta sytuacja
- Skylar, ustaliliśmy, że to zmęczenie. - powiedział pewnie i delikatnie wziął mnie za rękę.
- Powiedz Sky. - Mia usiadła obok mnie. Chyba pierwszy raz wyglądała na serio ładnie. Nie miała mocnego makijażu i była ładnie ubrana. Luke i Brad też świetnie wyglądali. Opowiedziałam im o zdarzeniu z wczorajszego wieczora. Potem Hemmo opowiedział nam o swoim przypadku.
- Ja miałam ciekawiej wiecie ? Prawie zginęłam.
- Co ? Jak To ?
- Duchy zaatakowały mnie podczas snu. Były ich setki, tysiące. Powiedzieli mi, że musimy im pomóc pozbyć się demona. Już wszystko wiem. W Hellingly znajduje się portal duchów. Dusze nie mogę odejść bo Demon blokuje przejście.
- Okej, a co mnie interesują te dusze ? - zapytał znudzony Zayn.
- Zayn, może oni Cie nie interesują, ale pomyśl o Skylar. One mogą zrobić jej krzywdę. Zrozum. Chyba nie chcesz, żeby ktokolwiek ją skrzywdził.
- Nie chcę, ale uważam, że wracanie tam jest równie niebezpieczne.
- Mylisz się. Mamy mnóstwo duchów po naszej stronie, a musimy pokonać tylko jednego demona.
- A jaką siłę ma ten demon w porównaniu do tych duchów ? - zamilkła. Na twarzy Zayna pojawił się uśmiech cwaniaka. Ten, którego bardzo nie lubię.
- O połowę większą. Tą drugą połową mamy być my.
- A jeżeli tego nie zrobimy to co ?
- To duchy będą się nas mściły.
- A niby za co ?
- Za to, że go obudziliśmy, jezu Zayn ! Pomyśl czasami. - Mia wywróciła na niego oczami.
- A co na to Louis i Tilly. - Malik odpalił papierosa, a ja wstał i podeszłam do drzwi od ogrodu. Chciałam zobaczyć co z Laną. Bawiła się z pieskiem. Rzucała mu zabawki, a on aportował. Podobno psy tej rasy są agresywne, ale Harley nawet nie szczeka. Jest kochanym zwierzątkiem.
- Skylar ? - Zayn podszedł do mnie i położył dłonie na moich biodrach.
- Tak ?
- Co o tym myślisz ?
- Sama nie wiem Zayn. Chyba powinniśmy im pomóc. - odwróciłam się przodem do niego i położyłam dłonie na jego ramionach.
- Jesteś tego pewna ?
- Zayn chcę, żebyśmy mogli żyć w spokoju i w końcu, żebyśmy zapomnieli o tym głupim wyjeździe. Jedyny plus tego projektu to to, że Cie mam. - pocałował mnie krótko. Nawet ta chwila wystarczyła, żebym poczuła motylki. Boże jak on to robi ? Wróciliśmy do reszty.
- I jak ? Jaka decyzja ? - zapytała Mia. Przygryzłam wargę patrząc na Zayna.
- Pomożemy.

*** Oczami Louisa ***

Jadę właśnie do Scheffield. Zabieram Tilly do siebie na czas wakacji. No randkujemy sobie, bo co, nie wolno nam ? Jest świetną dziewczyną.
- Jesteśmy. - powiedziałem parkując pod domem.
- Ładnie tutaj.
- No widzisz. Jestem cały Twój. - zaśmiałem się, a ona to odwzajemniła. Weszliśmy do środka, a tam no chyba kurwa jakiś żart.
- Louis, a ty normalnie też masz meble na suficie ? - gdybym nie znał jej żartów to pomyślałbym, że jest głupia jakaś.
- Nie, a ty ?
- Pewnie. - pokazała mi język.
- Chciałbym sobie usiąść kurwa ! - wydarłem się, a meble wróciły na swoje miejsce. - Dziękuję. - weszliśmy do środka. Słyszałem coś jakby kroki na piętrze. - No nie. - poszedłem tam, ale nikogo nie było. Jest tylko jedno wytłumaczenie. - Till, jedziemy do Zayna. Skylar tam jest, a mój dom jest pojebany ! - wróciliśmy do auta i udaliśmy się do Malika. Jeszcze nie zdążyłem, a on już otworzył.
- A ty co ? Powitanie szykujesz ? - spytałem go, a on tylko wywrócił oczami i wpuścił nas do środka. Wziąłem na ręce małą Lanę.
- Hej księżniczko. Ukochany wujek wrócił.
- Hej Skyla... Hej Wam wszystkim. - wywaliłem karpia. Nie spodziewałem się tutaj całej ekipy. Nie było tylko Manon.
- Nie wiedziałem, że masz gości Zayn.
- Nie wiedziałem, że będę miał. - Tilly już dorwała Harleya. Tęskniłem za jego obślinionym pyskiem. Mia pytała mnie czy wydarzyło się coś dziwnego, to opowiedziałem jej o latającym telewizorze. To zabolało mnie najbardziej. Jestem do niego bardzo przywiązany. Dowiedziałem się, że chcą wrócić do Hellingly i zakończyć tą sprawę raz na zawsze. Jestem za. Mam dość życia z tym gównem.

*** Oczami Skylar ***

Razem z Tilly przygotowywałam kolację. Lana siedziała na obrotowym krześle i wrzucała pokrojone składniki do miski. Nie jest niebezpieczne, a mała ma zabawę. Luke i Zayn pojechali po Manon na lotnisko. Gdzieś w międzyczasie wrócił Harry
- No i co o tym myślisz ? - spytała cicho Tilly.
- O powrocie tam ?
- Tak.
- Wiem, że to będzie niebezpieczne i, że dużo ryzykujemy. Jednak chcę ułożyć sobie życie bez tego przykrego szczegółu.
- Ja tak samo. Jak Ci się układa z Zaynem ?
- Wiesz co, nie bardzo mamy czas, żeby się sobą nacieszyć, porozmawiać na spokojnie, wyjść gdzieś. Nawet na wyjeździe ciągle nam ktoś przeszkadzał. Jak u Ciebie i Louisa ?
- Super. On jest super.
- Ciesze się waszym szczęściem.
- Wujek Zayn jest super. - powiedziała Lana uśmiechając się.
- No tutaj przyznam Ci rację. - oddałam gest.
- Pomóc Wam ? - Mia weszła do kuchni. Zmieniła się. Wcześniej była opryskliwa i chamska.
- Damy radę. Możesz z nami pogadać.
- Chętnie.
- Jesteś z Bradem ? - od razu wypaliła Tilly wywołując mój śmiech.
- Nie. Przyjaźnimy się tylko. Ja ogólnie jestem innej orientacji. - zaśmiała się. - Chyba tylko my nie znaleźliśmy drugiej połówki na wyjeździe.
- No wiesz, nie wiadomo czy nam wyjdzie. - powiedziałam chowając kurczaka i frytki do piekarnika.
- Żartujesz ? Ty i Zayn to jedna z najlepszych par jakie widziałam. Zajebiście ze sobą wyglądacie no i super się dogadujecie.
- Mówisz ?
- Mówię. - uśmiechnęłam się do niej. 2 godziny później wszyscy razem usiedliśmy do stołu. Wrócił już Zayn. Trzymał mnie za rękę podczas posiłku. Kiedy Lana skończyła swoją porcję poszłam ją położyć. Kochane dziecko. Nie musiałam jej opowiadać bajek.
- Sky ? Chodź na chwilkę. - Malik zawołał mnie z sypialni.
- Tak ?
- To dla Ciebie. - spojrzałam na miejsce, które wskazał. Na łóżku było pełno pakunków. Widniały na nich symbole najdroższych sklepów.
- Zayn nie musiałeś mi tego - uciszył mnie pocałunkiem.
- Chciałem. Zobacz czy to pasuje. - podał mi torbę z logiem " Victoria's Secret " bielizna. Trafił. I z rozmiarem stanika i majtek.
- Jest idealnie.
- No widzisz, jaki ze mnie detektyw. Nie wiem czy do końca trafiłem w Twój styl. Kupiłem Ci też kosmetyki. Pani w sklepie powiedziała, że puder transparentny czy jakiś będzie dobry, bo dopasowuje się do karnacji. - kiwnęłam głową i rzuciłam mu się na szyję. Całą noc musiałam przymierzać te ubrania. Zayn ma na prawdę świetny gust. Byłam szczęśliwa. Następnego dnia wszyscy razem ruszyliśmy w drogę do Hellingly.


czytasz - komentuj :) 


.

17 komentarzy:

  1. Boze to bedzie zajebiste opowiadanie *,* czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super że tak szybko dodałaś.
    Rozdział jest mega :* jestem ciekawa co będzie w następnym rozdziale ;) tak wiem dopiero co dodałaś i teraz czytając to myślisz sobie boże dodałam dopiero rozdziała , a ona już chce next :)
    Życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskii <3 ach ten Zayn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny :) nie mogę się doczekać ich powrotu tam! :D

    @GosiaSpeedway (do niedawna @/SpeedwayoweLove xd)

    OdpowiedzUsuń
  5. a myślałam że Mia i Brad będą razem :(
    taaak niech wracają do dawnego psychiatryka ! ciekawe co tam się zdarzy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się dzieje... Kocham! <3
    :*
    Skąd bierzesz takie zajebiste pomysły?! Kocham!
    Zapraszam do mnie...

    punk-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    changemymind-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://wondreams-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. swietny rozdzial czekam na nastepny /gabi :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie podoba mi sie ten blog. Przepraszam. To nie hejt reszta blogow jest super ! (:

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny rozdział, czekam na kolejny ;))

    OdpowiedzUsuń